Pokazujemy ile tracicie i gdzie to się dzieje.
Mówimy, co zrobić jako pierwsze.
I wracamy co miesiąc, żeby wyłapywać nowe.
Bez finansowego żargonu. Bez zgadywania.
Najczęściej problem nie siedzi tam, gdzie myślicie.
Nie w samej sprzedaży, tylko w płatnościach, timingach i złej kolejności decyzji.
Wy kończycie robotę. Gotówka wraca za późno i blokuje kolejne ruchy.
Małe wydatki robią się duże, zanim ktoś je nazwie i utnie.
Księgowość pokazuje wynik. Nie mówi, co zrobić jutro rano.
Gainly działa najlepiej tam, gdzie firma ma sprzedaż, ludzi i ruch.
Ale właściciel czuje, że pieniądze nie zostają tam, gdzie powinny.
Nie musicie znać finansowego języka, żeby zacząć.
Podajecie dane. My pokazujemy, co boli wynik najmocniej.
Wypełniacie formularz.
Opisujecie, co dziś boli Was najbardziej.
Sprawdzamy koszty i płatności.
Znajdujemy, gdzie firma traci pieniądze.
Kwoty. Źródła problemu.
Ruchy do wykonania w tym tygodniu.
Większość firm szuka problemu w kosztach albo sprzedaży.
Najczęściej siedzi w tym, kiedy pieniądze wpływają i wypływają.
Na papierze sprzedaż jest zamknięta.
Ale gotówka wraca za wolno.
Materiały i koszty ruszają szybciej niż pieniądze od klienta.
Firma widzi problem dopiero wtedy, gdy wynik jest już pod ciśnieniem.
Klient zatrzymał w firmie 150 360 zł netto w pierwszym roku.
Bez zatrudniania nikogo. Bez nowego systemu. Trzema telefonami i jednym ustawieniem w CRM-ie.
Zaczynacie darmowym Quick Reportem.
Dalej wybieracie tempo, w jakim chcecie uszczelniać firmę.
Każdy kolejny raport pokazuje nowe wycieki i podpowiada kolejne ruchy.
W Starterze to minimum 72 000 zł wycieków.
W Pro — minimum 144 000 zł.
I w praktyce mniej niż połowa tego, co zwykle znajdujemy w firmach Waszej skali.
Quick Report jest zawsze darmowy.
Subskrypcję anulujecie w każdej chwili, bez okresu wypowiedzenia.
Pełna treść warunków w regulaminie.
Najczęściej padają te same pytania.
Tutaj odpowiadamy na nie bez owijania.
Wtedy mówimy to wprost.
Gainly jest po to, żeby znajdować realne kwoty — nie nadymać raportu.
Jeśli Wasz realny potencjał to 8 000 zł rocznie, powiemy Wam to w pierwszym raporcie.
Nie będziemy ciągnąć dalej.
Nie. Na start wystarczą przybliżone liczby.
Wolimy dobry obraz sytuacji niż czekanie na idealny arkusz.
Około 5 minut.
Pytamy tylko o to, co realnie pomaga znaleźć wycieki.
Zero niepotrzebnych pól.
Trzy główne wycieki. Konkretne kwoty. Pierwsze decyzje do wykonania jeszcze w tym tygodniu.
Jedna strona, jeden właściciel, jeden poranek na wdrożenie.
Firma się zmienia.
Nowi klienci, nowe koszty, nowe projekty — i nowe wycieki.
Dlatego wracamy co miesiąc.
Każdy kolejny raport pokazuje to, czego poprzedni nie mógł.
Dlatego raport trafia do właściciela, nie do zespołu.
Mówi językiem decyzji, nie analizy.
Macie w ręce konkretne kwoty i konkretne ruchy.
Łatwiej się z tym spiera, bo nie rozmawiacie o opiniach, tylko o liczbach.
Tak. Bez okresów wypowiedzenia i bez pytań.
Jeden klik, koniec.
Zatrzymujecie to, co dostaliście do tej pory.
Tak. Dane służą wyłącznie do przygotowania raportu i pracy nad produktem.
Wszystko zgodnie z polityką prywatności i zgodami potwierdzanymi przy wysyłce.
Wypełniacie formularz.
My pokazujemy, co boli wynik najmocniej.
Wy wiecie, co zrobić dalej.